LECH ROBERT & JOANNA
Oddz. Brzeg Dolny (0346),
Okr. WROCLAW

Robert & Joanna LECH (38l.)
ul. Osiedlowa 8/10, 56-120 Brzeg Dolny
Tel. (071) 319-02-52 kom. 0697-69-06-06
Absolwent Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu oraz Studia Informatyczne w Legnicy


Sezon 2012 - Golebie Mlode: Sezon 2009:
Historia:
Etap I - Początki hodowli:

Gołębie były w moim rodzinnym domu, od kiedy sięgam pamięcią, mój tato był miłośnikiem gołębi, lecz nie uczestniczył w lotach. Ja złapałem bakcyla będąc jeszcze w szkole podstawowej. Mój wujek (M.Wasylkiewicz) należał do sekcji Brzeg Dolny, kilka razy byłem na przylocie z lotu gołębi oraz dawałem dla niego swoje poza konkurs. Pod koniec lat 80-tych wujek wyjechał do Niemiec i przywiózł gołębie od (R.Kohl) kilkukrotnego mistrza okręgu a zarazem Vice Mistrza Niemiec z 1985r, były to gołębie szczepu Horemans. Gołębie swoje połączyłem z tymi Horemansami był to początek lat 90-tych.
W roku 1991 wstępuję do PZHGP sekcja i oddział Brzeg Dolny i zdobywam:
1993r.: Mistrzostwo sekcji i oddziału gołębi młodych
1994r.: kat. A – Mistrz (oddział i sekcja), Kat. A Vice Mistrz (Rejon Północ okr. Wrocław)
            kat. B – I Przod. (Rejon Północ okr. Wrocław)

1995r.: Kat. A V-ce Mistrz, kat. B V-ce Mistrz, kat. C II V-ce Mistrz
Od 1996r. mam przerwę w lotowaiu (studia), sprzedaję wszystkie lotniki – zostawiam tylko rozpłód. W latach 1996 – 2002 zostaję tzw. „obliczeniowcem” oddziału Brzeg Dolny oraz kilku ościennych oddziałów.



w golębniku wdowców

II etap – zmiana miejsca zamieszkania:
W 2002 roku zmieniam stan cywilny i kupujemy z żoną od wujka działkę budowlaną sąsiadującą z posesją teściów we wsi Lipnica (3km od Wołowa). Tam przenoszę stare gołębie rozpłodowe i buduję gołębnik dla wdowców. W latach 2003-2005 lotujemy z teściem jako tandem pod nazwą Benedykt J.–Lech R. Zdobywamy m.in. w kat. C Mistrza okr. Wrocław i V-ce Mistrza kat. B - Region V...

III etap – pierwsza wizyta w Belgii:
Kupuję system ESK Bricon i poznaję panią J. Czekalską a za jej pośrednictwem Francis'a Nolmans (właściciel firmy BRICON) są to osoby, bez których nie osiągnąłbym obecnych sukcesów. W sierpniu 2005 przez ww. osoby zostaję zaproszony do Belgii. W tym czasie odbywa się w Belgii Narodowy lot gołębi młodych Argenton (550km) zostaliśmy zaproszeni na przylot do tandemu LAMBRECHTS-LISMONT (w tym dniu obecna była telewizja kręcąc reportaż o tym wybitnym gołębniku). Zaskoczyła mnie ilość kibiców na takim locie – ponad 20 osób. Następne dni to wizyty w nie mniej słynnych hodowlach takich jak: Maurice Vandewelde, Kamiel Kiesekoms, Jef Vanwinkel, Y.Van de Poel, Ivo Nolmans, I&W Baetens. Z tej wyprawy przywiozłem młodego samca „Willy” od I&W Baetens (A.Marcel x E.Limbourg) – jeden z najlepszych moich samców rozpłodowych. Maurice Vandewelde pokazał mi zwycięzcę narodowego z La Souteraine i następnie przyniósł dwa 4 dniowe młode po jego bracie – dał mi je jako prezent (syn jednego z tych młodych zwyciężył w oddziale i rejonie przeciwko 5290 gołębiom z lotu Holten-720km). Następne gołębie trafiły do mojego rozpłodu z hodowli Lambrechts-Lismont (Grondelaers) - otrzymałem je w prezencie od Francis’a Nolmans. Gołębie Lambrechts-Lismont wybitnie latają na dyst. 300-800 więc szukałem jeszcze szybkich gołębi na loty 100-400km poprosiłem Francisa o pomoc. Przekazał mi listy konkursowe z ostatnich pięciu lat swojego okręgu i abym sam sobie wyszukał hodowcę. Całą jesień i zimę analizowałem loty na tym dystansie - wybór padł na braci STOCKX. Koszując niewielką ilość gołębi na lot (4-8) potrafili umieszczać po kilka ptaków w pierwszej 10-tce listy konkursowej - niejednokrotnie wygrywając lot w kilku oddziałach. Są to tzw. gracze obstawiają w kilku klubach swoje gołębie w zakładach pieniężnych mało interesują ich klasyfikacje punktowe (wygrywaja pokaźne sumy na tych zakładach). Stockx Gebr. bazują na gołębiach szczepu K.Schellens. Powiedziałem do Francis’a chcę kupić od nich ptaki - tu było trochę problemów, ponieważ odpowiedź padła - oni nie sprzedają gołębi. Po kilku próbach w końcu dali się namówić na sprzedaż kilku młodych – do ostatniej chwili upewniali się czy na pewno te młode trafią do Polski. Wizyty w Belgii całkowicie zmieniły moje nastawienie do lotowania co zaważyło na późniejszych moich decyzjach. W 2006r buduję nowy gołębnik rozpłodowy i postanawiam lotować na własną rękę. Młode chowam już tylko po sprowadzonych Belgach, lecz większość sprzedaję, ponieważ gołębnik dla młodych jeszcze nie jest wykończony. Pozostaje 12 młodych z III i IV lęgu, których nikt nie kupił –wprowadzam je na spis gołębi dorosłych na sezon 2007. Z pierwszych dwóch krótkich lotów nie zdobywają konkursów, ale następne loty lecą rewelacyjnie, wyprzedzają moje stare lotniki o 10-15 min. Roczna samica jest najlepszym lotnikiem w oddziale i okręgu Wrocław oraz 4 miejsce w Polsce zdobywając również 2 miejsce z lotu okręgowego BREDA-850km (z 12 rocznych po 16 lotach zostaje 9 szt.). Po tym sezonie postanawiam usunąć wszystkie gołębie ze „starej linii” i postawić na Belgii. Pozostawiam z sentymentu kilka sztuk jako partnerów(ki) do drużyny lotowej z klasycznego wdowieństwa.. W latach 2007 - 2009 lecę całym gołębnikiem 16 lotow – sprawdzam możliwości tych ptaków. Okazuje się, że połączenie Lambrechts-Lismont x Stockx Gebr. (czyli Grondelaers x Schellens) to strzał w 10-tkę. Potomstwo po nich potrafi wygrywać loty od 100-850km. W chwili obecnej 80% mojego gołębnika to gołębie Lambrechts-Lismont x Stockx Gebr. oraz pojedyncze gołębie, które łączę z jedną z powyższych linii a są to: I&W Baetens, M.Vandewelde, Verreckt-Aarien, J.Vanwinkel, G&C Philips, Vanoppen P&N, M.Vanlint…



Regał dla wdów

Metody lotowania:
Posiadam 3 przedziały dla wdowców (20,16,16) oraz dwa przedziały dla młodych. W sezonie 2009 z dwóch gołębników lotowałem totalnym wdowieństwem a z jednego klasycznym samców. Gołębie rozpłodowe i wdowce połączyłem 22 lutego, od najlepszych par rozpłodowych zabrałem jajka i podłożyłem pod wdowce. Gołębie lotowe wysiadywały jajka, karmiły młode i pozwoliłem im aby naniosły się jeszcze raz. Tydzień przed pierwszym lotem odsadziłem młode oraz rozdzieliłem samce od samic. Rozpocząłem treningi z odległości od 15 – 25km Sezon 2009 zaczął się wyśmienicie, lecz 10-ty lot (z silnym wiatrem w ogon) był jednym z najgorszych w mojej historii. Nie wiedziałem, co jest przyczyną tego zdarzenia? Zawiozłem kilka sztuk do weterynarza – po kilku dniach była diagnoza: gronkowiec. Zastosowałem antybiotyk i widziałem, że po podaniu leku gołębie nie chcą trenować, nie zdobywały czołowych konkursów – po odstawieniu antybiotyków znów zaczęły dobrze trenować i wygrywałem loty. Sezon był bardzo udany, lecz mógł być jeszcze lepszy, pozostaje niedosyt.


 
                  R.Lech, J.Thone                   (Jedna z wizyt w Belgii)       R.Lech, G.Koopman, J.Lech, G.Vandenabeele


System karmienia:
Programów lotowych testowałem kilka – nabyłem je od hodowców belgijskich i próbowałem w większości znaleźć cechy wspólne pasujące do mojego systemu i naszego programu lotowego (nie wszystko się u nas sprawdziło, ponieważ, w Belgii jest trochę inny system lotowania). Stosuję tzw. pełny karmnik przez cały rok. Stosuję karmę firmy BEYERS, produkty firm: Beyers, Herbots, BIFS. Profilaktyka w sezonie prowadzona jest głównie medykamentami z Belgica De Weerd. Moim nauczycielem jest serdeczny przyjaciel Francis Nolmans, który wprowadził mnie do najlepszych gołębników w Belgii, pomógł mi zdobyć bardzo wartościowy materiał hodowlany, jego wskazówki są bezcenne, czerpię od niego wiedzę uważam go za wybitnego znawcę gołębi. Pamiętam dyskusję wśród hodowców, w której jeden z moich znajomych powiedział, że dobre gołębie to już u nas sprowadził każdy tylko potrzebuje odpowiednich środków, aby poprawić wynik - na te zdanie jeden z Belgów odpowiedział krótko: „Każdy to ma dobre rodowody, ale nie każdy dobre gołębie”
Prowadzimy z żoną firmę LECH-LOFT: Autoryzowane przedstawicielstwo firm BEYERS, BRICON i HERBOTS na Polskę. Sprzedaż hurtowa i detaliczna artykułów dla zwierząt. Posiadamy własną stronę www.lech-loft.com na której jest sklep internetowy, część poświęcona jest dla PZHGP sekcji i oddziału Brzeg Dolny (listy konkursowe, klasyfikacje, komunikaty). Mój gołębnik położony jest w środku oddziału a w sekcji ma jeden z najkrótszych pomiarów. Nie lubię lotów z wiatrem w ‘ogon’. Najlepiej odpowiadają mi loty bez wiatru lub pod wiatr gdzie gołąb ma możliwość pokazać swoją klasę, przygotowanie i charakter. Nie interesują mnie gołębie robiące dużo konkursów lecz tylko takie które potrafią być na pierwszych stronach list konkursowych.
Wydolność mojego gołębnika to ponad 50% z ostatnich dwóch sezonów.